Zakładki:
|
piątek, 21 maja 2010
_
ile razy jeszcze przyjdzie mi rozstawać sie z tym blogiem jakas nadzwyczajna potrzeba podzielenia sie wszystkim co dzieje sie dookoła i czy jest jakas magiczna metoda obiektywnego ocenienia czy ci którzy nas otaczaja , tymi są, którzy otaczać nas powinni ? i po raz setny przekonuję się że martwiąc sie o "świat cały" który wogóle mojej troski nie chce zostaje sama ze swoimi myślami, ewentualnie ale powoli powinno stać się mi wszystko jedno i może byłoby lepiej gdybyśmy na swojej drodze życia nie spotkali się i dlaczego wogóle para w tramwaju mi się dziwnie przygląda i dlaczego na moim przystanku pojawia się kolorowy obrazek kryjący , ok zgoda, moze nie nadzwyczajną reklamę h&m te dwa pytania oprócz pytania dlaczego Cie spotkałam może nie pozwolą zasnąć mi tej nocy patrze na Ciebie i myślę , że to jest to, znikasz i myslę , ze tak naprawdę nie potrzebujesz mnie wcale chyba nigdy wcześniej nie czułam sie tak niepotrzebna chyba nigdy nie spotkałam kogoś tak fascynującego i zarazem egoistycznego w swoich poczynaniach człowieka czasem chciałabym Ci powiedzieć daj mi święty spokój i nawet gdybym na Ciebie milion świetlnych lat czekała podejrzewam , że nic z tego nie będzie ...
wtorek, 01 grudnia 2009
poniedziałek, 30 listopada 2009
_
pierwszy poranek z tak wielkimi płatkami śniegu krótkie włosy, fryzura jednak zmienia coś w człowieku :) mocna kawa w kubku ulubionym i nerwowe zerkanie na telefon rozmowa w sprawie pracy przedemną i dobrze , że pada, śnieg jakoś potrafi mnie uspokoić może Ktoś trzyma kciuki
niedziela, 29 listopada 2009
_
107 dajmy na to razy przeszła mi przez głowę myśl o skasowaniu mojego bloga, jakoś do tego nie doszło, nie mogłam? nie chciałam ? nie wiem , rezerwa to pewnie taka, gdy mam wrażenie, że już rozmowa z nikim mi nie pomoże, na myśl przychodzi blog gdy przez głowę przelatują tysiące myśli i ciągłe wrażenie, że powiedziało sie kilka słów za dużo, z dala od miasta p. z dala od .. jak sie okazuje prawdziwych przyjaźni, mam wrażenie, że sama uporać sie muszę ze wszystkimi problemami świata mojego, aparat zakurzony leży w kącie mojego pokoju , jeszcze w mieście b. a co dalej ? sama nie wiem , wtedy kiedy wydaje mi się , ze opanuję , w swoje ręce wezmę wreszcie życie, coś wymyka mi się niepostrzeżenie i wariuje, staje się niedoścignione i bezsensowne to co planowałam i jeszcze kilka godzin wcześniej zdawało się miec sens największy a dziś , śmiesznie sen jakiś dziwny, wogóle sny mają prawo być dziwaczne, o kimś z przeszłości sprawił , że sie na chwilę uśmiechnełam , uśmiechnełam się również teraz oglądając film i popijając wino koloru czerwonego , dzięki i niech ja coś tu czasem napiszę wreszcie, jak kiedyś
niedziela, 27 września 2009
_
wracam przez uspione miasto, mimo godziny niepoznej zdaje sie byc pograzone w snie glebokim , 2 piwa z c. i rozmowa o nadmiarze uczuc w nas samych , sprawia, ze bede spala dobrze tej nocy :) i ogladam ksiezyc w HD, myslac o tym o czym myslac nie powinnam _
kawa, mocna kawa słońce w jakości HD na parapecie i chęć przeczytania wszystkiego, co mam w domu, niezwykła ciekawość świata, muzyka marianne faithfull, i analiza tytułu easy come, easy go jakie to prwdziwe.. i chyba dam ogłoszenie, kto pójdzie zemną na koncert a śnieg tam będziesz miała na święta ?
niedziela, 26 lipca 2009
środa, 22 lipca 2009
gorąco strasznie, powoli trace wszystko na co pracowałam, nawet bliskie osoby mnie zawiodły a może tylko wydawało mi się, że są mi bliskie czasem brak mi siły i nadzieii powinnam bardziej zadbać o tych, którym na mnie najbardziej zależy słowo na środę to było a teraz idę spać
sobota, 18 lipca 2009
czwartek, 16 lipca 2009
marianne faithfull z samego rana i pytanie, czy moze na koncert ? bol glowy , po piwach wypitych wczoraj z c sprawia , ze wszystko robie dwa razy wolniej glosuje za tym, zaby juz dzis byl weekend i poprosze grzecznie o kawe :))
poniedziałek, 13 lipca 2009
dni mijaja mi niesamowicie szybko mam ochote zatrzymac czas i dokonczyc nieprzeczytane ksiazki wciaz nie rozumiem jak mozna przestac sie odzywac do drugiej osoby tak nagle, bez powodu, przynajmniej mi sie wydaje, ze bez powodu palimy z c. fajki na tarasie zadnej nie chce sie pracowac smiejemy sie z dwoch roznych skarpetek, ktore ubrala c. i wszystko zdaje sie byc niewazne jest cieplo, pachnie jeziorem a w glowie gra mi muzyka j.p kaczmarka z filmu aimee & jaguar potrzebuje wakacji, przerwy od pracy i ludzi a jutro , pani z. prosze przyjsc do mnie o 13.30 bedziemy rozmawiac o pani przyszlosci :))) haha, no pojde, co mam zrobic a teraz zimne piwo i zabieram sie do pracy jakzeby inaczej stos kredek i pisakow, papierow i kalek uffff domowe przedszkole a jutro, jutro powiem, ze przez te prace nie mam zycia osobistego haha ;)))
czwartek, 09 lipca 2009
_
nadchodzi dziwna jednoosobowosc weekendowa mimo gdzies w glebi chce byc sama nie myslec o nikim chce czytac ksiazki przeciez ma ich niesamowicie duzo zgromadzonych na czas w ktorym rozmawia z samotnoscia mysli czesto co innych codziennie mija kobiete po drodze do pracy na moscie , albo tuz przy tym drugim zakrecie kobiete, ktra zdaje sie byc jeszcze smutniejsza niz ona i spieszyc sie, gdzies zapyta ja kiedys dlaczego jest tak smutna przeciez swieci slonce tak czesto kiedy idziemy rano do pracy woda z mostu zdaje sie miec kolor turkusu widzisz te gory ? tam w tle jak potezna teatralna atrapa zobacz, ladnie jest i wszystko zdaje sie krzyczec jednoczesnie nie wydajac zadnego dzwieku i znow zapada cisza wezmie ksiazke i pewnie nawet nie zacznie czytac bo gwiazdy wygladaja tak ciekawie Ty tez dzis spojrzysz w gwiazdy prawda ?
środa, 01 lipca 2009
wtorek, 30 czerwca 2009
eee wiesz co... nie no sluchaj.... ale... to nie tak... a moze... ? potrzebuje urlopu mniej fizycznie, raczej mentalnie i sol 2 piosenki grane w kolko ratuja mnie od od codziennosci
poniedziałek, 29 czerwca 2009
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||